The Wake #1

The Wake duetu Scott Snyder & Sean Murphy to jeden z tych tytułów na który najbardziej oczekiwałem. Vertigo wierzyło w ten tytuł do tego stopnia, że na większą część roku zawiesił (ku mojej rozpaczy) serię American Vampire, aby Scott Snyder mógł się w pełni skupić nad nową „perełką” wydawnictwa.

The Wake #1
Vertigo
Scenariusz: Scott Snyder
Rysunki: Sean Murphy

Prolog przedstawia nam zrujnowany i zalany świat, gdzie ludzkość (tego póki co możemy się tylko domyślać) została zdziesiątkowana. Następnie przenosimy się o 200 lat wcześniej i są to czasy bardziej odpowiadające aktualnie naszym. Główna bohaterka Lee Archer jest morskim biologiem, specjalizującym się w dźwiękach wydawanych przez morskie ssaki. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyrywa ją z jej badań i prosi o zbadanie nowego, obcego „śpiewu” nagranego w głębinach tajnej platformy wiertniczej ropy. Dr. Archer dołącza do zespołu naukowców i schodzą na dno Oceanu Arktycznego. Jak się okazuję rząd wiele ważnych faktów pominął, a sam tajemniczy osobnik z głębin w cale, aż tak nie jest im obcy…

Duet Snyder & Murphy już pracował razem przy okazji Survival of the Fittest (spin-off American Vampire) i powinni jak najczęściej współpracować, bo jak bardzo uwielbiam historie Scotta już nie raz pisałem, „szkicowe” rysunki Seana tak samo bardzo uwielbiam (tu należą się również uznania dla Matta Hollingswortha, który tchnął kolor w rysunki). Scott Snyder jak zwykle dba o wyważenie historii. Nie ma nudnych fragmentów mimo, że do ostatnich stron „akcji” nie ma, a numer jest raczej „przegadany”, a mimo to czytelnik (a przynajmniej ja) nie ma uczucia „niech się coś zacznie dziać”.

Ah i jeszcze jest epilog dziejący się sto tysięcy lat temu., który powoduje wielkie WTF?. Nie masz pojęcia, co się dzieje, co się wydarzyło i jakie będę afekty tego wszystkiego. To wspaniałe uczucie!

The Wake to rzadki przykład, kiedy każdy aspekt tworzy doskonałą harmonie. Bardzo udany początek 10-częściowej historii. Autorzy dają ledwie pierwsze puzzle do układanki, które pozwalają snuć domysły, ale u Scotta Snyder nigdy nie wiadomo co się wydarzy następnie i jaki będzie finał…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s