Arnaldur Indriðason – Głos

Islandia, wyspa do której wzdycham, którą pragnę odwiedzić. Muzyka islandzka jest cudowna i nikomu nie trzeba przedstawiać Sigur Rós czy Bjork. Kilka lat temu na fali mojego oszalałego czytania skandynawskich kryminałów (które trwa po dzień dzisiejszy) byłem ciekaw czy istnieje jakiś kryminał z Islandii, który został przetłumaczony na język polski. Tak trafiłem na nazwisko Arnaldura Indriðasona, dzięki wydawnictwu WAB mamy możliwość skosztowania jego czterech książek o detektywie Erlendurze Sveinssonie. Jako, że akurat była promocja to ja zacząłem przygodę z literaturą islandzką od książki Głos.

Główny „głos” książki to policyjna procedura Erlendura i jego zespołu w sprawie morderstwa Gudlaugera Egilssona, hotelowego portiera, a w czasie świąt Świętego Mikołaja. Ofiara została zasztyletowana w swoim małym żałosnym pokoju hotelowym w piwnicy. Okazuję się, że nikt w hotelu go dobrze nie znał, z nikim nie utrzymywał bliższych kontaktów. Współpracownicy wiedzieli jedynie jakie jest jego stanowisko i jak się nazywa.
W toku dochodzenia wypływa nazwisko gościa hotelowego. Henry Wapshott brytyjski kolekcjoner płyt, który jest nieco zdziwiony, że nikt nie kojarzy Gudlaugera, gdyż jak się okazuję był on dziecięcą gwiazdą, najwspanialszym chłopięcym sopranem w historii nie tylko Islandii.

„Głosy” poboczne, ale wcale nie mniej ważne to relacje między członkami rodziny, pokazanie jak jedno wydarzenie może zmienić życie człowieka na zawsze. Indriðason zagłębia się w psychologiczne problemy, które nękają nasze nowoczesne społeczeństwo (narkomania, znęcanie się nad dziećmi, samotność).

Głos jest piątą książką (a trzecią w Polsce) o przygodach Erlendura. Wszystkie przeplatające się wątki zręcznie koegzystują ze sobą nie hamując napięcia i tempa historii, które nie jest szybkie, opowieść wręcz snuję się, ale nie nudzi, a wręcz wciąga i kończysz książkę, zanim zauważysz.
Książka jest bardzo smutna, gdyż główny nacisk jest na samotność większości bohaterów. Jest to bardziej książka obyczajowa z dramatami w tle. Skupiająca się na psychologii bohaterów. Wszyscy ci, którzy oczekują skomplikowanych technicznych zawiłości proceduralnych techników kryminalistyki będą rozczarowani. Puzzle zostały rozrzucone i po prostu trzeba je „na piechotę” poukładać.

I ja właśnie należę do tych osób. Znowu zostałem więźniem oczekiwań.



Arnaldur Indriðason
Głos

Wydawnictwo WAB
Tłumaczenie: Jacek Godek

Advertisements

4 responses to “Arnaldur Indriðason – Głos

  1. mam bana na komentarze? :> a chciałam tylko napisać, że mnie do czytania zachęciłaby obietnica, że nie jest to kolejny klon, CSI:Reykjavik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s