Swamp Thing Vol. 1: Raise Them Bones

Swamp Thing, Potwór z Bagien to postać stworzona przez Lena Weina i Berniego Wrightsona w latach 70. Alec Holland w wyniku wybuchu chemikaliów w laboratorium zapalił się i wpadł do bagna. Jego nowa mieszanka chemiczna spowodowała, że stał się człekokształtną rośliną walcząca w obronie swojego bagiennego i roślinnego środowiska oraz ludzkości przed nadprzyrodzonymi siłami.
W latach 80. postać przejął Wielki Alan Moore, który wprowadził Potwora z Bagien do ekstraklasy komiksu. Jego run w tej serii można stawiać z powodzeniem na jednej półce z takim klasykiem jak Strażnicy. Kiedyś zbiorę się w sobie i powstanie o tym zasłużony oddzielny wpis.
Wracając do teraźniejszości w ramach New 52 Swamp Thinga odświeżył Scott Snyder, chyba nie będzie przesadą jak go nazwę jednym z najważniejszych scenarzystów współczesnych czasów. Nazwiska Snydera pobudziło do granic możliwości mój apetyt na bagiennego potwora.


Swamp Thing
Raise Them Bones
DC Comics

Scenariusz: Scott Snyder
Rysunki: Yannick Paquette
…………….Marco Rudy


Alec Holland powrócił do normalnego życia już nie jest Swamp Thingiem, nie zbliża się do laboratorium, pracuje na budowie. Jednak ma wszystkie wspomnienia tamtych wydarzeń. W nocach nawiedzają go tajemnicze sny kobiety z białymi włosami (Abigail „Abby” Arcane). Parlament Drzew przestrzega Aleca przed nią, ale on to ignoruje i staje u boku Abigail.
Historia ta dzieje się równolegle do pierwszego tomu Animal Mana i ma taki sam temat przewodni. Rot jest wrogiem i chce zniszczyć wszystkie żyjące istoty. Alec Holland jest avatarem The Green. Parlament Drzew pragnie jego przemiany w Potwora z Bagien, żeby staną w obronie Zieleni przed Zgnilizną. Jednak Alec pragnie dalej żyć normalnie, jako człowiek i w takiej formie życia chce pomóc siłom Green.
Niechęć bohatera do podążenia ścieżką wytyczoną przez Parlament przynosi katastrofalne skutki.

Cała opowieść jest bardzo ekscytująca mimo, że rozkręcą się nieco powolnie, ale jest to odpowiednie wprowadzenie dla nowych czytelników. W końcowych rozdziałach tempo lekko wzrasta. Jedyną niedogodnością dla niektórych może być to, że to nie jest zamknięta historia. Raczej wstęp (jak i w Animal Man) do epickiej wojny, ta podróż jeszcze trochę potrwa. Jednak ja jestem cholernie podjarany i czekam na kuriera z drugim tomem, a później jakoś będę musiał wytrzymać do jesieni…
Scott Snyder zdołał na nowo nakreślić postać przy jednoczesnym utrzymaniu starych dziejów. Naprawdę zrobił coś magicznego w tej książce i odważę się na słowo, że jest to na równi tak dobre jak jego dzieło w Batmanie, jak nie lepsze!

Rysunki Yannicka Paquette’a i Marco Rudy’ego zapierały mi dech w piersiach, zwłaszcza tego pierwszego. Uwielbiałem oglądać ten komiks. Jest niesamowicie szczegółowy. Rot jest odpowiednio przerażająco i obrzydliwie narysowany. Cały efekt potęguję bardzo dobra praca kolorystów.

Świetna pozycja! Piękna, pełna emocji i napięcia. Jedna z najlepszych historii jakie czytałem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s